HOME aktualności download niezbędnik kontakt
Bezpieczeństwo
Biuro
Dom
Edukacja
Firma
Grafika
Internet
Komunikacja
Multimedia
Narzędzia
Sterowniki
Zarządzanie telefonem

Masz problem? Napisz!

500 Wizytówek Premium!
Teraz tylko 25zł plus przesyłka


DAEMON Tools Lite 4.35.5  polska wersja j?zykowa

Daemon Tools to jeden z najpopularniejszych i najbardziej zaawansowanych programów do tworzenia wirtualnych napędów CD/DVD.

 

  Osób online: 46

  Programów: 1995

  Czytań RSS wczoraj: 15034

Co to jest RSS ?

 

 


Masowa awaria PlayStation 3
03.03.2010, 20:07 | komentarze (0)


Problemy związane z poprawnym odczytywaniem daty dały się w tym roku we znaki użytkownikom kart płatniczych w Niemczech, posiadaczom telefonów komórkowych z Windows Mobile, osobom korzystającym z niektórych rozwiązań zabezpieczającym, a ostatnio także miłośnikom gier na PlayStation 3. W wyniku błędu, który pojawił się w nocy z 28 lutego na 1 marca, stracili oni dostęp do PlayStation Network, co uniemożliwiło prowadzenie rozgrywek.

Wraz z początkiem Nowego Roku 30 mln niemieckich kart płatniczych i kredytowych przestało działać, gdyż znajdujące się w nich mikrochipy nie były w stanie rozpoznać daty. Rok 2010 przysporzył kłopotu także użytkownikom telefonów komórkowych działających pod kontrolą Windows Mobile i Androida, którzy zaczęli otrzymywać SMS-y z datą o sześć lat późniejszą. Przełom lutego i marca okazał się natomiast przykrą niespodzianką dla użytkowników PlayStation 3 z wyłączeniem modelu Slim.

Jak można dowiedzieć się z oficjalnego bloga PlayStation oraz komunikatu Sony Computer Entertainment, wewnętrzny zegar w konsolach PS3 rozpoznał rok 2010 jako rok przestępny. Zaskutkowało to brakiem połączenia z PlayStation Network i niemożnością zsynchronizowania trofeów (błąd 8001050F). Z obserwacji polskich użytkowników wynika, że mogło to uszkodzić pliki z trofeami, a już na pewno nie zaliczyć tych niedawno zdobytych. W niektórych przypadkach nieczytelne stawały się zapisy stanu gier, przestawały działać dynamiczne motywy.

Problem został zażegnany już następnego dnia. Po zmianie wewnętrznego zegara w PS3 z 29 lutego na 1 marca (czasu uniwersalnego) firma Sony stwierdziła, że błędne symptomy ustąpiły, a użytkownicy bezproblemowo mogą korzystać ze swoich konsoli. Jeżeli czas wyświetlany na XrossMediaBar jest wciąż nieprawidłowy, użytkownicy mogą zmienić ustawienia przez internet lub ręcznie, przechodząc do Settings > Date and Time Settings (Ustawienia > Ustawienia daty i godziny).
Źródło: di.com.pl
 

Apple skarży HTC
03.03.2010, 20:03 | komentarze (0)


20 patentów miała rzekomo naruszyć firma HTC produkując swoje smartfony. Jeśli jednak bliżej przyjrzeć się sprawie, okazuje się, że pozwanym może być ktoś inny.

Firma Apple poinformowała w komunikacie prasowym o wniesieniu dwóch pozwów przeciwko firmie HTC odnośnie rzekomego naruszenia przez tego producenta 20 patentów, używanych obecnie w iPhonie. Dotyczą one interfejsu użytkownika, architektury systemu oraz sprzętu. Zostały one złożone do amerykańskiej Międzynarodowej Komisji Handlu oraz sądu w stanie Deleware.

Dopiero z pozwów wynika, że tak naprawdę głównym oskarżonym jest system operacyjny Android, stworzony przez Google - podaje TechCrunch. Firma HTC jest największym producentem smartfonów pracujących w oparciu właśnie o Androida. W pozwie do Komisji wymienione są konkretne modele telefonów, w którym są rzekomo wykorzystywane patenty firmy Apple - Nexus One, Magic/myTouch 3G, Dream/G1, Hero oraz Droid Eris.

Pozew trafił do obu instytucji, gdyż jedyną sankcją, jaką Komisja może nałożyć jest zakaz importu towarów lub półproduktów na terytorium Stanów Zjednoczonych. Jest to o tyle istotne, że HTC ma swoją siedzibę na Tajwanie. Jedynie sąd może z kolei stwierdzić winę firmy oraz przyznać odszkodowanie.

Lista patentów (dostępna m.in. w serwisie AppleInsider) zawiera m.in. rozwiązania dotyczące ekranu dotykowego czy obsługi urządzenia za pomocą gestów. Może to sugerować, iż firma rości sobie prawa do technologii ekranów sterowanych dotykiem. Nie można więc wykluczyć pojawienia się kolejnych pozwów w przyszłości wobec innych producentów smartfonów z ekranami dotykowymi.

TechCrunch podaje także, że w sprawę włączyła się Google. Może być to o tyle zaskakujące, że jej nazwa nie pojawia się w żadnym z oficjalnych dokumentów. Najwidoczniej jednak Google także zdaje sobie sprawę, że wszelkie zarzuty są bardziej kierowane pod adresem Androida, a nie samej firmy HTC. Dlatego też zamierza ona wspomóc producenta telefonów komórkowych, dzięki któremu system operacyjny Android niezwykle szybko zyskuje na popularności.
Źródło: di.com.pl
 

Strona startowa dla Firefox 4
03.03.2010, 19:59 | komentarze (0)


Konkurs Mozilli na startową stronę Firefoksa został rozstrzygnięty. Zwyciężyła dość ciekawa koncepcja autorstwa Yatrik Solanki.

Czwarta edycja programu ze stajni Mozilli ma posiadać witrynę startową z różnymi opcjami na wzór przeglądarek Opery czy Chrome. Po dwóch etapach głosowania społeczność wybrała najlepsze projekty takich stron.

Spośród prawie trzech tysięcy głosów najwięcej zdobył Yatrik Solanki i to jego koncepcja wygrała konkurs. Szczegóły swojego konceptu przedstawił on na filmie.

Mozilla nie gwarantuje jednak, że rozwiązania Solanki trafią do programu Firefox 4, ale jest raczej pewne, że przynajmniej niektóre elementy zwycięzcy będą wykorzystane w tej edycji programu.
Źródło: webinside.pl
 

Google uruchomiło polski blog o AdWords
03.03.2010, 12:27 | komentarze (0)


Program AdWords doczekał się bloga w polskiej wersji językowej.

Blog uruchomiony przez polski oddział Google ma opisywać najnowsze narzędzia reklamowe programu oraz porady, które mają usprawnić prace z reklamą tekstową. Pozostałe tematy, jakie będą poruszane na blogu to:

- sposoby podniesienia skuteczności kampanii
- materiały edukacyjne (takich jak seminaria internetowe, czy filmiki wideo)
- wydarzenia dotyczące AdWords (takich jak szkolenia, czy konferencje)
- wyniki badań dotyczących polskiego rynku internetowego

Oficjalny polski blog o Adwords
Źródło: webinside.pl
 

Microsoft na RSA 2010
03.03.2010, 12:25 | komentarze (0)


Podczas trwającej właśnie konferencji RSA 2010 firma Microsoft przedstawiła w jaki sposób realizuje swoją wizję bezpiecznego Internetu – End to End Trust (wizja pełnego zaufania). W ramach prowadzonych globalnie działań, firma Microsoft zaprezentowała technologię U-Prove, służącą do ochrony tożsamości w sieci oraz wprowadziła na rynek Forefront Indentity Manager 2010.

W trakcie swojego wystąpienia na konferencji RSA 2010, Scott Charney, wiceprezes firmy Microsoft odpowiedzialny za działalność Trustworthy Computing Group, przedstawił koncepcję End to End Trust w kontekście chmury. Omówił także dotychczasowe osiągnięcia, jakie poczyniono w stronę stworzenia metasystemu tożsamości bazującego na poświadczeniach.

„End to End Trust to nasza wizja Internetu, który jest bezpieczniejszy i bardziej wiarygodny,” – powiedział Scott Charney. – „Aby zapewnić zaufanie zarówno wewnątrz środowisk chmurowych, jak i poza nimi, konieczne będzie położenie fundamentów w dziedzinie bezpieczeństwa i prywatności, opracowanie innowacyjnych technologii, a także wzajemne dopasowanie elementów społecznych, gospodarczych, politycznych i informatycznych”.

Rozwiązania do kontroli tożsamości, które zapewniają bezpieczniejszy i bardziej prywatny dostęp do aplikacji zarówno lokalnych, jak i działających w chmurze, to klucz do bezpieczniejszego, bardziej wiarygodnego Internetu i środowiska firmowego. W ramach realizacji wizji End to End Trust, Microsoft udostępnił wersję podglądową (CPT) technologii U-Prove, która pozwala dostawcom online lepiej chronić prywatność i podnosić bezpieczeństwo dzięki ujawnianiu tylko minimum informacji w transakcjach online. Najważniejsze elementy własności intelektualnej związane z U-Prove będą dostępne na zasadach Open Specification Promise. Firma przygotowała także otwarte pakiety narzędzi do rozwoju oprogramowania w wersjach C# i Java. Microsoft zachęca branżę, programistów i specjalistów IT do tworzenia rozwiązań z zakresu tożsamości, które pomagają chronić prywatność użytkowników.

Podczas konferencji Microsoft poinformował także o szczegółach nowego partnerstwa z Instytutem Fraunhofera na Rzecz Otwartych Systemów Komunikacyjnych w Berlinie. Jego przedmiotem jest prototypowy projekt zapewnienia zgodności operacyjnej. Integruje on technologię U-Prove i platformę firmy Microsoft do zarządzania tożsamością z elektronicznymi kartami tożsamości, które w przyszłości chce wprowadzić niemiecki rząd.

Podczas RSA 2010 Microsoft wprowadził również na rynek aplikację Forefront Identity Manager 2010, wchodzącej w skład strategii Business Ready Security. Forefront Identity Manager służy do zarządzania tożsamością w obrębie różnorodnych środowisk. Oferuje klientom biznesowym mechanizmy samoobsługowe, a specjalistom IT zapewnia rozbudowane narzędzia administracyjne.

Scott Charney przedstawił także metody, za pomocą których Microsoft walczy z cyberprzestępczością. Jako przykład przywołał ogłoszoną niedawno Operację b49. Jest to kierowana przez Microsoft inicjatywa, zmierzająca do neutralizacji dobrze znanego botnetu Waledac.

Operacja b49 to przykład tego, jak sektor prywatny może realizować zbiorowe działania służące walce z sieciowymi cyberprzestępcami.

„Zamierzamy współpracować z firmami IT i rządami na całym świecie, aby urzeczywistnić bezpieczniejszy, bardziej zaufany Internet w drodze kreatywnego zakłócania i przeciwdziałania cyberprzestępczości,” – powiedział Scott Charney.
Źródło: hacking.pl
 

Google i Picnik - obróbka zdjęć przejdzie do sieci?
03.03.2010, 12:23 | komentarze (0)


Google przejęła Picnik – dostawcę działającego w przeglądarce edytora graficznego. Potencjał Picnika jest duży, bo aplikacja ta może konkurować z narzędziami desktopowymi jeśli chodzi o amatorską obróbkę zdjęć. Może też stanowić podstawowe narzędzie graficzne w Chrome OS – przyszłym "chmurowym" systemie Google.

Firma Google przedwczoraj ogłosiła, że przejęła Picnik. To zatrudniające 20 osób przedsiębiorstwo stworzyło edytor grafiki online, który pozwala na darmową obróbkę zdjęć bez opuszczania przeglądarki.

O Picniku wspominaliśmy w DI w roku 2007 opisując integrację aplikacji z serwisem Flickr. Picnika może jednak wypróbować każdy odwiedzając stronę http://www.picnik.com. Nie jest do tego wymagane konto w żadnym serwisie. Aplikacja pozwala na podstawową obróbkę zdjęć, ale niektóre efekty wymagają posiadania płatnego konta premium.

Nie wiadomo za ile Google przejęła Picnik. W tej chwili obie strony porozumienia zapewniają, że obecni użytkownicy aplikacji zachowają swoje konta i nie odczują żadnych zmian. Zapowiedziano jedynie prace nad nowymi funkcjami w aplikacji. Wiadomo też, że Picnik będzie nadal wspierał wszystkich partnerów, a są wśród nich takie serwisy jak Picasa, Flickr, Facebook, MySpace i Photobucket.

Co się zmieni? Przedstawiciele Picnika wytłumaczyli na swoim blogu, że teraz mogą zacząć myśleć o rzeczach wielkich. Będą mogli korzystać z olbrzymiej infrastruktury Google oraz jej światowej klasy zespołu pracowników.

Transakcja może mieć jednak jeszcze większe znaczenie. Google może zacząć myśleć nad większą integracją Picnika ze swoimi usługami. Na myśl przychodzi Picasa, ale edytor grafiki można połączyć także z pakietem biurowym, usługami społecznościowymi, nawet z pocztą. Poza tym wiadomo, że Google pracuje nad systemem operacyjnym Chrome OS, który ma bazować na usługach webowych. Picnik wydaje się idealnym narzędziem graficznym dla takiego systemu.

Generalnie webowe aplikacje graficzne, jeśli zostaną odpowiednio wypromowane, mogą wiele zmienić w zachowaniach fotografów amatorów. Jeszcze dziś wiele osób używa skomplikowanych edytorów takich jak Photoshop, aby kadrować zdjęcia, podbić kontrast lub nałożyć jeden prosty efekt. Z czasem wiele osób może się przekonać, że nie jest konieczne kupowanie, ściąganie lub... "piracenie" programów desktopowych. Wystarczy przeglądarka i darmowa usługa online.
Źródło: di.com.pl
 

Kolejne luki w IE odnalezione przez polską grupę iSEC
02.03.2010, 20:38 | komentarze (0)


Maurycy Prodeus, członek polskiej grupy iSEC, opublikował informacje dotyczące nieznanego do tej pory błędu w popularnej przeglądarce Internet Explorer w wersjach 8, 7 oraz 6. Błąd obecny w sztandarowej aplikacji Microsoftu pozwala na uruchomienie w docelowym systemie dowolnego kodu, do udanego wykonania ataku wymagany jest jednak udział użytkownika przeglądarki. Drugi z odkrytych błędów dotyczy podatności na przepełnienie stosu obecnej w programie winhlp32.exe.

Maurycy Prodeus zajmuje się bezpieczeństwem komputerowym, jest poszukiwaczem błędów, pentesterem, programistą oraz członkiem grupy iSEC, która to już niejednokrotnie wsławiła się wieloma interesującymi odkryciami.

Błąd obecny w IE8, 7 oraz 6 pozwala na wywołanie programu winhlp32.exe za pomocą skryptu VBScript, natomiast przekazanie specjalnie spreparowanego pliku HLP pozwala potencjalnemu intruzowi na wykonanie w docelowym systemie dowolnego kodu. Ponadto, błąd obecny w samym winhlp32.exe pozwala na przepełnienie stosu. Maurycy oprócz poradnika bezpieczeństwa, opublikował również przykład Proof of Concept, pozwalający każdemu na przetestowanie bezpieczeństwa własnych systemów. Praktyczne wykorzystanie podatności możliwe jest wyłącznie w środowisku systemu Windows XP. Systemy Vista oraz 7 nie są podatne na tego typu atak.
Źródło: osnews.pl
 

Firefox nie przebije granicy 25% udziału w światowym rynku?
02.03.2010, 20:36 | komentarze (0)


Z wyników ostatnich pomiarów wykonanych przez Net Applications wyłania się nowy trend, który pokazuje, że proces dalszego powiększenia udziału przeglądarki Firefox w światowym rynku został zatrzymany, a notuje się nawet drobny spadek.

Według przedstawionych danych szczytowym punktem, w którym Firefox osiągnął najwyższy udział w rynku, był w listopadzie 2009 roku i wyniósł 24.72% udziału w rynku światowym. Każdy kolejny miesiąc przynosił drobne, ale jednak spadki, aby osiągnąć 24.23% w lutym 2010. Jak można zobaczyć na wykresie w kwietniu 2009 nastąpił dużo większy spadek, ale wkrótce po nim produkt Mozilli zaczął odrabiać straty.

Także większość pozostałych głównych graczy zanotowało straty i wyniosły one odpowiednio (w punktach procentowych, w porównaniu z udziałem w światowym rynku na luty 2010):

* Internet Explorer: 0.6% (61.58%);
* Safari: 0.06% (4.45%);
* Opera: 0.03% (2.35%).

Jedynie przeglądarka Chrome zanotowała wzrosty i zyskała 0.41 p. p., najprawdopodobniej dzięki intensywnej kampanii reklamowej Google. Należy tu przypomnieć, że jeszcze całkiem niedawno koncern ten wspierał w ten sposób przeglądarkę Mozilli.

Pocieszający może być natomiast fakt, że trend spadkowy udziału Internet Explorera nie został odwrócony, jednakże jest on wciąż używany przez ponad połowę internautów na świecie. Ponadto niepokojące może być także to, że w przypadku uwzględnienia wersji tej przeglądarki największy spadek notuje się wśród użytkowników wersji 7., a prawie 20% udziałów produktu Microsoftu dalej stanowi przestarzała wersja 6.

Przyszłe miesiące mogą przynieść większe zmiany w udziale rynkowym różnych przeglądarek za sprawą ekranu wyboru przeglądarki, który pojawi się w europejskich wersjach Windows 7, a którego dołączenie wymusiła Komisja Europejska, po protestach Opera Software i Fundacji Mozilli.

Wykresy można zobaczyć pod adresami: http://static.arstechnica.com/firefox_share_0109_0210.png oraz http://static.arstechnica.com/assets/2010/03/browser_share_0210-thumb-640xauto-12330.png
Źródło: osnews.pl
 

BTJunkie znika z Google
02.03.2010, 20:29 | komentarze (0)


Świadome usunięcie całego serwisu czy też błąd człowieka? Faktem jest jednak, że do takiej sytuacji dochodzi nie po raz pierwszy.

Cenzurowanie wyników wyszukiwania to dla Google nie pierwszyzna. Robi to na zlecenie m.in. posiadaczy praw autorskich (głównie wytwórni muzycznych i filmowych), a także rządów niektórych państw - przede wszystkim Chin. Co do tej drugiej "usługi" niedługo może nastąpić tutaj przełom. Po grudniowych atakach na amerykańskie firmy IT, Google zagroziła wycofaniem się z Państwa Środka, jeśli dalej będzie musiała usuwać wyniki niektórych wyszukiwań. Doprowadziło to do znacznego wzrostu napięcia na linii Pekin-Waszyngton.

W sieci trwa także walka z serwisami torrentowymi. Powszechnie w świecie przemysłu rozrywkowego są one uznawane za przyczynę wszelkich kłopotów, głównie finansowych. jak podaje serwis TorrentFreak z wyszukiwarki Google znikł właśnie BTJunkie. Wniosek do firmy na podstawie Digital Copyright Millenium Act (DCMA) złożyła wytwórnia Fox odnośnie torrenta filmu Avatar. Zamiast jednak uniemożliwić wejście na konkretny link w ramach serwisu, usunięty został on w całości.

Wynika to z faktu, że żądania na podstawie DCMA realizowanie są ręcznie. W takich sytuacjach może więc dojść do błędu ze strony człowieka.

Do podobnej sytuacji doszło w październiku ubiegłego roku z serwisem The Pirate Bay - także nie można go było znaleźć. Amerykańska firma przyznała się później jednak do błędu i TPB powrócił do wyszukiwarki. Czy tym razem będzie tak samo, nie wiadomo. Nie jest bowiem jasne, czy oprócz wniosku dotyczącego hitu kinowego ostatnich miesięcy, nie wpłynęły inne.

W przeciwieństwie jednak do szwedzkiego serwisu BTJunkie zawiera na swoich stronach torrenty, zmieniają się one jednak w czasie - zawartość zależy bowiem od popularności danego filmu. Nie wiadomo więc, czy serwis faktycznie powinien zniknąć z wyników wyszukiwania.
Źródło: di.com.pl
 

Ciekawe opcje w nowej wersji Google Chrome
02.03.2010, 20:27 | komentarze (0)


Google nie przestaje zaskakiwać mnogością wydań przeglądarki Chrome. Nowa wersja beta aplikacji zawiera dodatkowe mechanizmy zarządzania prywatnością oraz wbudowaną opcję tłumaczenia automatycznego.

Nowe funkcje wersji beta pozwalają użytkownikom lepiej kontrolować to, co dzieje się z ich komputerami podczas korzystania z internetu, udostępniając im więcej opcji wyboru dotyczącego ochrony prywatności.
Oprócz istniejącego trybu incognito przeglądarki Chrome użytkownicy mogą teraz bardziej szczegółowo zarządzać ustawieniami prywatności w nowej sekcji Prywatność w Opcjach Chrome.

W nowej wersji beta Google Chrome użytkownicy mogą określić, jak mają być traktowane pliki cookie, obrazy, kod JavaScript, wtyczki i wyskakujące okna. Ustawienia można wprowadzić dla każdej witryny z osobna. Istnieje możliwość na przykład skonfigurowania reguły plików cookie tak, aby zezwalały na przyjmowanie plików z witryn, które użytkownik darzy zaufaniem, a blokowały te z nieznanych witryn.

Ponadto użytkownicy nowej wersji beta mogą:

* dodawać reguły plików cookie dla określonych witryn (takie jak "zezwalaj", "pytaj" albo "blokuj"),
* blokować wszystkie pliki cookie z zewnątrz,
* automatycznie usuwać wszystkie pliki cookie podczas zamykania przeglądarki,
* blokować wczytywanie wszystkich obrazów,
* dodawać reguły dotyczące grafiki z określonych witryn,
* blokować wczytywanie całego kodu JavaScript,
* dodawać reguły JavaScript dla określonych witryn,
* blokować wczytywanie wszystkich wtyczek,
* dodawać reguły wtyczek dla określonych witryn.

W Opcjach Google Chrome znajduje się także link do menedżera ustawień programu Flash Player. Umożliwia on użytkownikom przeglądanie i kontrolowanie lokalnych obiektów, które Adobe Flash przechowuje w komputerze.

Nowa wersja beta przeglądarki Chrome zawiera również funkcję, która pomaga użytkownikom surfować po wielojęzycznej sieci: automatyczne tłumaczenie stron internetowych, bez konieczności instalowania dodatkowych rozszerzeń ani wtyczek.

Kiedy język przeglądanej strony różni się od preferowanego języka interfejsu przeglądarki, Chrome wyświetla pytanie, czy strona ma zostać przetłumaczona. Użytkownicy mogą też ustawić opcję automatycznego tłumaczenia wszystkich stron w określonym języku.

Użytkownicy mogą teraz wypróbować wszystkie te funkcje w wydanej dziś wersji beta. Osoby, które korzystają już z Chrome beta niedługo otrzymają aktualizację automatycznie. Google ma nadzieję udostępnić nowe funkcje dla wszystkich użytkowników Chrome w najbliższych tygodniach.
Źródło: webinside.pl
 

Strony: pierwsza  |  1  |  2  |  3  |  4  |  5  |  6  |  7  |  8  |  9  |  10 ...  |  ostatnia

© 2003-2010 PROGRAMS.pl  |   o firmie  |  regulamin  |  reklama  |   kontakt  |   sitemap  |  do góry ^